12 luty 2010

Jeśli Twój produkt jest świetny, nie musi być dobry

Ważne by faktycznie powstał!

Temat tego postu zaczerpnąłem z wpisu Paul'a Buchheit'a If your product is Great, it doesn't need to be Good.

Naszła mnie przy tym pewna refleksja.....
Wielu z nas prędzej czy później staje przed wizją (lub chce stanąć) stworzenia czegoś swojego. Czegoś co pozwoli na dłuższy rozwój siebie jak i aplikacji, pozwoli zarobić i poczuć się dumnym ;-). Im więcej się o tym myśli, tym bardziej zagłębiamy się w szczegóły. Zastanawiamy się jakież to sexy capabilities mogą się pojawić, mogą sprawić, że nasza aplikacja pokona wszystkie inne podobne (ciężko teraz wymyślić coś od zera...) funkcjonalnością, łatwością użycia. Zbieramy nasze myśli, zapisujemy je, nie chcąc stracić wymyślonych pod prysznicem koncepcji. Wyobrażamy sobie sukces jaki możemy osiągnąć. I to dobrze, bo motywuje do dalszej pracy i nie pozwala spocząć na laurach.

Jak wielu z Was ma za sobą takie uczucie? Jak wielu z Was chciało rozpocząć lub rozpoczęło coś co miało naprawdę duże szanse być tym czymś o czym się mówi, ale z jakichś (prozaicznych?) powodów się nie powiodło? Ileż to trzeba motywacji i samozaparcia, aby znaleźć czas i żmudnie, konsekwentnie dążyć do celu. Ileż to wsparcia ze strony naszych najbliższych potrzebujmy, aby znaleźć siły nad pracą po pracy (do pewnego stopnia jest to przyjemność, ale jak długo?), nad własnymi wyrzeczeniami, a w szczególności nad mobilizacją samego siebie, gdy poczucie winy z powodu jeszcze mniejszej ilości czasu spędzonego bezpośrednio z rodziną się zwiększa. I jeszcze te słowa Wiesz kochanie, że to dla Twojego, mojego, naszego dobra.... Może się wydawać, że teraz koloryzuję, ale gdy już zaangażujecie się w coś pełnym sobą to wierzycie, że będzie to warte swojej ceny i dacie z siebie wszystko. A to wymaga poświęceń.

Sam teraz stoję przed wizją stworzenia czegoś w moim przekonaniu interesującego. Ale czy mam rację? Czy mój wybór jest sensowny i czy okaże się warty swojej pracy, włożonego wysiłku? Nic innego jak tylko spróbować i żałować (ewentualnie!) po fakcie. Życzcie mi powodzenia. Ja Wam życzę :-)

6 komentarze:

Kardigen pisze...

Jeśli rozpatrujesz to w kategoriach biznesowych (coś co ma zarabiać), a nie po prostu ma być użyteczne (open sourcowy projekt) to musisz zrobić kilka rzeczy. Przede wszystkim sprawdzić konkurencyjność twojego rozwiązania do istniejących na rynku. Później ocenić wielkość projektu oraz czas i koszty. Zależnie od tego spytać swojego sumienia czy będziesz miał tyle czasu i siły żeby go ukończyć. Jeśli planujesz dość duży projekt to pomyśl o wsparciu (inwestorzy, firmy z którymi możesz kooperować). Pomyśl o marketingu produktu.
Prawdopodobnie w pewnym momencie będziesz musiał zrezygnować z dotychczasowej pracy na rzecz własnego biznesu... Jeśli stwierdzisz, że nie jesteś na to gotowy to wydaje mi się, że nie ma sensu zaczynać. No chyba że mówimy o aspekcie użyteczności - to zawsze warto zacząć :)

Leszek Gruchała pisze...

Masz rację - konkurencja jest ale podejście moje inne :) A rynek niszowy. Tu widzę szansę. Oczywiście, że będzie to wymagało paru miesięcy pracy, zanim w ogóle coś sensownego będzie można pokazać. A jak się uda to będzie oznaczało, że jest to bardziej opłacalne niż dotychczasowa praca. I będzie warto to zmienić. I dla kasy i dla własnego świeżego rozwoju :)
Dzięki za opnię!

Seweryn Niemiec pisze...

Ja coś takiego ciągnę już od 2 lat, a miało powstać w parę miesięcy. Tego typu aplikacje (jak ta moja) są ogromne i normalnie coś takiego sztab ludzi rozwija latami. Ja nie mam sztabu ludzi, a światełko w tunelu widać tylko i wyłącznie dzięki sklejaniu open-source'owych bibliotek/frameworków. Na dodatek zawsze tych w wersji bleeding edge bo ciągle brakuje funkcjonalności, a ja nie mam czasu ani ochoty aby samemu dłubać w szczegółach.

Ponieważ nie wisi nade mną żaden manager i palące terminy, to już 3 razy robiłem totalny rewrite bo dochodziłem do wniosku, że można to zaprojektować lepiej, pojawiły się nowe narzędzia/biblioteki, czegoś ważnego się nauczyłem. Mam nadzieję, że tym razem dobrnę do końca :)

Zrobienie produktu komercyjnego na rynek enterprise to nie tylko napisanie softu, ale jeszcze dokumentacja, wsparcie, szkolenia. Bez zaangażowania się w 100% i zatrudnienia ludzi trudno to pociągnąć.

Grzegorz Duda pisze...

@Kardigen - nic bardziej mylnego. Zadne analizy nie odpowiedza na pytanie "czy warto" i "czy jest sens". Szczegolnie ananlizy przeprowadzane przez osoby bezposrednio zaangazowane emocjonalnie w projekt oraz bez wiedzy na temat wykonywania analiz.

Ja preferuja metody 38 Signals. Zrob wersje pre-alfa, kulejaca, bez 1000 ficzerow, ktore wydaja sie cool. Ale zrob. I udostepnij ja ludziom. Niech rynek sie wypowie co jest fajnego, co brakuje, a co nalezy wyrzucic. Potem systematyczne udoskonalanie jest duzo wiecej warte niz zrobienie od strzala super produktu, ktory bedzie uzywany przez Ciebie i Twoja mame.

Nie zakladaj, ze jestes madrzejszy od uzytkownikow i lepiej wiesz czego oni potrzebuja.

Ja tak robie od 2 lat i nie zaluje ani dworld.pl ani Java exPress ani COOLuarow. A tylko brak czasu powstrzymuje mnie przed realizacja kolejnych pomyslow.

Leszek - zrob pierwszy release. Pokaz swiatu. Nie bedzie on doskonaly, ale bedzie.

Powodzenia!!!

Konrad Garus pisze...

Tak jakoś samo się skojarzyło: http://www.codinghorror.com/blog/2010/01/cultivate-teams-not-ideas.html

Kardigen pisze...

@Grzesiek - Leszek wspominał o niszowych zastosowaniach, więc jak mniemam będzie to projekt w którym specjalizowane "fiuczery" będą odgrywać dużą rolę... jednak masz racje - lepie zrobić wersje minimalną i wrzucić na rynek.. nawet za darmo.
Apropo analizy - nie znam metody 38 signals (google tez nie wiele mówi) - możesz coś przybliżyć? Jednak czasem wstępna analiza kosztów pokaże czy trzeba będzie szukać inwestorów, czy samemu wspierać inwestycje...
Dworld.pl ani Java exPress nie są chyba inwestycją zarobkową...